01. Only If For A Night
02. Shake It Out
03. What The Water Gave Me
04. Never Let Me Go
05. Breaking Down
06. Lover To Lover
07. No Light, No Light
08. Seven Devils
09. Heartlines
10. Spectrum
11. All This And Heaven Too
12. Leave My Body
"Ceremonials" [2011] to drugi album grupy Florence + The Machine, który, jak wyraziła się Florence, miał być drugą częścią poprzedniej płyty, "Lungs". Co tu dużo mówić, debiut zrobił na mnie ogromne wrażenie, więc po "Ceremonials" dużo się spodziewałam. Florence wypowiedziała się na temat albumu następująco: "Usiłowałam nagrać materiał, który sama chciałabym usłyszeć, dramatyczne, potężne, a jednocześnie nieco przerażające brzmienie. Chciałam, żeby efekt był powalający." Czas się przekonać, czy krążek sprostał moim oczekiwaniom.
Album otwiera nieco tajemniczy utwór Only If For A Night, który swoją drogą jest naprawdę fantastyczny. Doskonale wprowadza słuchacza w atmosferę płyty, przy czym jest bardzo chwytliwy, chociaż mnie potrafi czasem zdołować. Jednak nie potrafię oprzeć się jego urokowi. Drugi utwór i zarazem singiel to Shake It Out. Początek jest spokojny, utwór z czasem jest coraz bardziej energiczny. Refren to prawdziwa eksplozja melodii. Naprawdę dobre nagranie. Trzeci utwór i kolejny singiel, What The Water Gave Me, jest już spokojniejszy niż poprzedni, ale nie znaczy to, że jest mniej przebojowy. Następnie mamy kolejną perełkę, fortepianową balladę, Never Let Me Go. Z kolei Breaking Down jest bardzo energiczne i jako jedno z niewielu nie brzmi tak mrocznie. Uwielbiane przeze mnie Lover To Lover również jest pozytywnym utworem, co z jednej strony jest miłą odmianą, a z drugiej zbytnio kontrastuje z bardziej mrocznymi i tajemniczymi kompozycjami. A nawet jeśli utwór odstaje, i tak jest wspaniały. Następny kawałek to magiczne No Light, No Light, które urzeka swoim brzmieniem i hipnotyzuje słuchacza. Seven Devils jest równie porywające, choć lekko melancholijne, nie traci jednak przez to na wartości. Pomimo że to już końcówka płyty, nie umieszczono tu zapychaczy, ale utwory równie ciekawe jak na początku: pozytywne Heartlines, przebojowe, olśniewające Spectrum, niezwykłe All This And Heaven Too, i fenomenalne Leave My Body, które idealnie zamyka album.
Teksty piosenek są równie magiczne i baśniowe co muzyka. Właściwie nie da się dokładnie powiedzieć, o czym mówi warstwa liryczna. Każdy może je interpretować po swojemu. Szczególnie przypadł mi do gustu ten nostalgiczny, mroczny klimat, w który można się wczuć jeszcze lepiej dzięki tekstom. Chociaż i tak sądzę, że muzyka bardziej pobudza wyobraźnię.
Krążek jak najbardziej sprostał moim oczekiwaniom, a nawet dostałam więcej, niż się spodziewałam. Jak dla mnie różnica między "Lungs" a "Ceremonials" jest taka, że pierwszy album ma bardziej pozytywne, ciepłe brzmienie, a drugi jest bardziej tajemniczy, mroczny, gdzieniegdzie psychodeliczny. "Ceremonials" przenosi słuchacza w niesamowity magiczny świat spowity mgłą tajemnicy. Muzyka Florence + The Machine jest bogata w przeróżnie dźwięki, często słyszymy genialne smyczki i różnego rodzaju niestandardowe dodatki. To właśnie uwielbiam w F+TM - potrafią stworzyć coś bardzo oryginalnego, co wykracza poza normy dzisiejszego popu.
Moja ocena: 9/10.
Album otwiera nieco tajemniczy utwór Only If For A Night, który swoją drogą jest naprawdę fantastyczny. Doskonale wprowadza słuchacza w atmosferę płyty, przy czym jest bardzo chwytliwy, chociaż mnie potrafi czasem zdołować. Jednak nie potrafię oprzeć się jego urokowi. Drugi utwór i zarazem singiel to Shake It Out. Początek jest spokojny, utwór z czasem jest coraz bardziej energiczny. Refren to prawdziwa eksplozja melodii. Naprawdę dobre nagranie. Trzeci utwór i kolejny singiel, What The Water Gave Me, jest już spokojniejszy niż poprzedni, ale nie znaczy to, że jest mniej przebojowy. Następnie mamy kolejną perełkę, fortepianową balladę, Never Let Me Go. Z kolei Breaking Down jest bardzo energiczne i jako jedno z niewielu nie brzmi tak mrocznie. Uwielbiane przeze mnie Lover To Lover również jest pozytywnym utworem, co z jednej strony jest miłą odmianą, a z drugiej zbytnio kontrastuje z bardziej mrocznymi i tajemniczymi kompozycjami. A nawet jeśli utwór odstaje, i tak jest wspaniały. Następny kawałek to magiczne No Light, No Light, które urzeka swoim brzmieniem i hipnotyzuje słuchacza. Seven Devils jest równie porywające, choć lekko melancholijne, nie traci jednak przez to na wartości. Pomimo że to już końcówka płyty, nie umieszczono tu zapychaczy, ale utwory równie ciekawe jak na początku: pozytywne Heartlines, przebojowe, olśniewające Spectrum, niezwykłe All This And Heaven Too, i fenomenalne Leave My Body, które idealnie zamyka album.
Teksty piosenek są równie magiczne i baśniowe co muzyka. Właściwie nie da się dokładnie powiedzieć, o czym mówi warstwa liryczna. Każdy może je interpretować po swojemu. Szczególnie przypadł mi do gustu ten nostalgiczny, mroczny klimat, w który można się wczuć jeszcze lepiej dzięki tekstom. Chociaż i tak sądzę, że muzyka bardziej pobudza wyobraźnię.
Krążek jak najbardziej sprostał moim oczekiwaniom, a nawet dostałam więcej, niż się spodziewałam. Jak dla mnie różnica między "Lungs" a "Ceremonials" jest taka, że pierwszy album ma bardziej pozytywne, ciepłe brzmienie, a drugi jest bardziej tajemniczy, mroczny, gdzieniegdzie psychodeliczny. "Ceremonials" przenosi słuchacza w niesamowity magiczny świat spowity mgłą tajemnicy. Muzyka Florence + The Machine jest bogata w przeróżnie dźwięki, często słyszymy genialne smyczki i różnego rodzaju niestandardowe dodatki. To właśnie uwielbiam w F+TM - potrafią stworzyć coś bardzo oryginalnego, co wykracza poza normy dzisiejszego popu.
Moja ocena: 9/10.




