środa, 17 kwietnia 2013

Recenzja albumu AC/DC "High Voltage"


01. It's A Long Way To The Top (If You Wanna Rock 'N' Roll)
02. Rock 'n' Roll Singer
03. The Jack
04. Live Wire
05. T.N.T.
06. Can I Sit Next To You Girl
07. Little Lover
08. She's Got Balls
09. High Voltage

AC/DC to jeden z tych legendarnych zespołów rockowych, których twórczość miała wpływ na miliony fanów. Dzisiaj zrecenzuję ich pierwszy ogólnoświatowy krążek, "High Voltage" [1976]. Przed wydaniem tego albumu na całym świecie, w Australii (skąd pochodzi zespół) ukazały się wcześniej dwa krążki, "High Voltage" oraz "T.N.T.". Ogólnoświatowa wersja płyty "High Voltage" łączy w sobie niektóre utwory ze swoich australijskich poprzedniczek.

Album otwiera It's A Long Way To The Top (If You Wanna Rock 'N' Roll). Utwór dobrze oddaje klimat krążka. Jest dynamiczny, dobrze słychać wszystkie instrumenty, przy czym wpada w ucho. Naprawdę udany kawałek. Mając za sobą taki początek, chętnie słuchałam dalej. Jedyne, czego nie odebrałam w pełni pozytywnie to dudy, które gdzieniegdzie się pojawiają. Jednak przez to że ja się troszkę czepiam nie można odmówić piosence przebojowości. Potem mamy równie chwytliwe Rock 'n' Roll Singer. Tak jak przy poprzednim utworze, zachwyciły mnie gitarowe riffy. Naprawdę świetnie komponują się z resztą. Co do wokalu, na początku głos Bona Scotta był mi całkowicie obojętny, ale kiedy się do niego przyzwyczaiłam, zaczął mi się szczerze podobać. Kolejny utwór, The Jack, o bluesowym rytmie, oczarował mnie już mniej. Zapewne dlatego, że w refrenie są wielokrotnie powtarzane te same słowa. Muszę jednak wspomnieć, że do tego kawałka głos Scotta pasuje idealnie. W sumie całość można uznać za udaną. Kolejny numer to Live Wire. Musiałam się z nim trochę osłuchać. Po jakimś czasie naprawdę go polubiłam. Następnie mamy jeden z największych przebojów zespołu - T.N.T. Jest to jeden z tych uzależniających kawałków, które cały czas słyszysz w głowie. Refren jest tutaj niezwykle chwytliwy. Cała piosenka jest dosyć zróżnicowana - na początku i pod koniec słyszymy krzyki muzyków, potem świetne zwrotki i rewelacyjny refren. Wiem, że to dopiero połowa płyty, ale T.N.T. przypieczętowało tylko moje zadowolenie z sięgnięcia po album "High Voltage".  W Can I Sit Next To You Girl urzekło mnie brzmienie gitar. Little Lover ma osobliwą atmosferę. Kiedyś żona Scotta poprosiła go, by napisał o niej piosenkę. Napisał więc She's Got Balls (PL: Ona ma jaja), za co ta się z nim rozwiodła. Biorąc pod uwagę samo brzmienie utworu, jest dobry, choć nie zalicza się do moich ulubionych. Na koniec zaserwowano słuchaczom piosenkę tytułową, High Voltage. Jak na moje oko, jest podobna do tych z początku. Brzmi naprawdę świetnie.

Długo się nad tym zastanawiałam, i doszłam do wniosku, że na każdym kroku zachwyca mnie prostota ich muzyki. Bardzo proste a jednak genialne. Nie mam najmniejszych wątpliwości co do talentu członków AC/DC. Muszę wyróżnić gitarzystę, Angusa Young'a. Słychać, że facet wie, co robi. Słabych punktów na krążku jest niewiele. Co tu dużo mówić, klasyka rocka.
Moja ocena: 9/10.

16 komentarzy:

  1. Nie znam zbytnio twórczości AC/DC. Mam w planach przesłuchanie "Highway To Hell"no ale cóż... to są baaardzo odległe plany :). A przy okazji, nie mogę z Beatlesowego gifu po prawej stronie, normalnie mnie rozwalił :D. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. No muzyka genialna. Klasyk po prostu, chociaż ze starszych rockowych zespołó AC/DC słucham stosunkowo mało.
    Pozdrawiam, True-Villain.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Ahh AC/DC :D
    Masz może w planach zrecenzowanie nową płytę Paramore? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zastanawiałam się nad tym. A polecasz ją? :)

      Usuń
  4. Na blogu true-villain.blog.pl ukazała się nowa notka, a w niej KONKURS! Koniecznie wejdź i zapoznaj się z jego zasadami. Pozdrawiam i serdecznie zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam jakieś ich piosenki, ale nigdy nie zachęciły mnie do sięgnięcia po całe albumy zespołu. Nie mój styl
    Nowa recenzja na http://the-rockferry.blog.onet.pl (Paramore „Paramore”).

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam "High Voltage" tylko w wersji australijskiej. Ale przyznam, że nie zrobiło na mnie większego wrażenia. Tylko dwie piosenki bardziej mi się spodobały - "She's Got Balls" oraz "Love Song".
    Nowa recenzja: "The 20/20 Experience" Justin Timberlake (fizzz-reviews.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam! Znam AC/DC, ale akurat żadnej z piosenek z tego albumu nie kojarzę. Nowy post na omuzycesubiektywnie.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Klasyka i tyle...Ale za kazdym razem gdy widze tego agenta w spodenkach na koncertach zespolu to masakra. Swietny jest...

    OdpowiedzUsuń
  9. Nowa recenzja: "To Be Loved" Michael Bublé (fizzz-reviews.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  10. może to i wstyd się przyznać, ale jakoś nigdy się AC/DC nie interesowałam. Takie to dla mnie... ciężkie. zparaszam na nn :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nowa notka na http://true-villain.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  12. Nowa recenzja na http://true-villain.blog.pl (Macklemore & Ryan Lewis – The Heist)
    Pozdrawiam i zapraszam, True-Villain

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapraszam na NN na omuzycesubiektywnie.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie NN, zapraszam i pozdrawiam :).

    OdpowiedzUsuń