czwartek, 24 października 2013

Recenzja albumu Bastille "Bad Blood"


01. Pompeii
02. Things We Lost In The Fire
03. Bad Blood
04. Overjoyed
05. These Streets
06. Weight Of Living, Pt. II
07. Icarus
08. Oblivion
09. Flaws
10. Daniel In The Den
11. Laura Palmer
12. Get Home
13. Weight Of Living, Pt. I

Bastille to brytyjski "alternative-rockowy" zespół, założony w 2010 roku. Na początku Bastille było solowym projektem Dana Smitha, obecnego wokalisty grupy, który w końcu zdecydował o stworzeniu zespołu. Obecni członkowie Bastille, oprócz Smitha, to Chris Wood, Will Farquarson i Kyle Simmons. Zespół zadebiutował singlem "Overjoyed", który ukazał się w kwietniu 2012 roku. Kolejne single zajmowały coraz wyższe miejsca w notowaniach, a w marcu 2013 roku zespół wydał swój pierwszy studyjny album, "Bad Blood", który dzisiaj zrecenzuję.

Album otwiera singlowe Pompeii - pierwsza piosenka zespołu, którą usłyszałam, i która skłoniła mnie do sięgnięcia po "Bad Blood". Utwór niesamowicie szybko wpada w ucho, przy czym jest bardzo przyjemny w odbiorze. Brzmi pozytywnie, melodia jest żwawa, a w tle słychać ciekawą grę sekcji rytmicznej. Ogółem dobry, indie-popowy kawałek. Trochę większe wrażenie zrobił na mnie kolejny utwór, Things We Lost In The Fire. Oprócz rewelacyjnej melodii i przyjemnego wokalu, utworowi smaku nadają smyczki, które wybijają się ponad inne instrumenty. Tytułowa piosenka, Bad Blood, niestety nie zyskała mojej aprobaty. Zwrotki są przeciętne, a refren nieco irytujący. Jak dla mnie, kawałek bez charakteru. Overjoyed to trochę monotonny, choć przyjemny utwór. Rozpoczyna się delikatnie - słyszymy fortepian, a potem dochodzi perkusja. Odnoszę wrażenie, że cały utwór brzmiałby lepiej, gdyby zostawić sam wokal i fortepian. These Streets brzmi pozytywnie, co jest miłą odmianą po poprzednim numerze. Utwór od razu przypadł mi do gustu, między innymi dzięki różnorodności instrumentów. A poza tym kawałek jest bardzo chwytliwy. Weight Of Living, Pt. II również zaliczam do lepszych na krążku. Jest pozytywny, energiczny, i muszę wspomnieć o wyjątkowo udanej grze sekcji rytmicznej i dobrym wokalu. Icarus to dobrze zaaranżowany, aczkolwiek w kwestii melodii nudny utwór. Na tle innych niczym się nie wyróżnia. Potem pojawia się akustyczne Oblivion, elektroniczne Flaws i jeden z ciekawszych kawałków z drugiej połowy płyty, Daniel In The Den. Bardzo ciekawy, chwytliwy numer, o nietypowej melodii. Muszę jeszcze wspomnieć o różnorodności instrumentów, którą bardzo cenię. Singlowe Laura Palmer nie przypadło mi do gustu. Po singlu spodziewałam się, że piosenka będzie się choć trochę wyróżniać, ale niestety bardzo zlewa się z resztą. Get Home to również mało charakterystyczny utwór z rodzaju "zapychaczy". Weight Of Living, Pt. I to mało chwytliwe, ale przyjemne zakończenie.

Najpierw wspomnę, że po przesłuchaniu całej płyty muszę z przykrością stwierdzić, że Bastille w żadnym stopniu nie jest zespołem alternative-rockowym. Ich brzmienie można nazwać za to indie-popem. Utwory są lekkie, nie ma żadnych ostrzejszych momentów. Połowa płyty to kawał dobrej muzyki (PompeiiThings We Lost In The FireThese StreetsFlawsDaniel In The Den), ale druga połowa to monotonne i dosyć nudne kawałki. Słuchanie "Bad Blood" nie było stratą czasu, a zespołowi udało się wykreować swój styl, ale szczerze mówiąc, liczyłam na coś lepszego. Mam nadzieję, że następny album zespołu będzie bardziej przebojowy.
Moja ocena: 5/10.

16 komentarzy:

  1. Ciesze się, ze zaciekawiłam i ciesze się, że w końcu pojawił się nowy post ;)

    Nie znam dobrze Bastille, bo jak pisałaś bardziej wpada w indie-pop, za którym nie przepadam, ale na pewno spróbuję przesłuchać "Bad Blood".

    Pozdrawiam ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. "Jazzmani, bigbitowcy, rockmani. Muzyka w PRL-u" - quiz

    Portal historyczny dzieje.pl zorganizował muzyczny quiz w bardzo ciekawej formie, z atrakcyjnymi nagrodami. Wszystkich miłośników muzyki zapraszam do wzięcia udziału!

    Więcej informacji: http://dzieje.pl/muzyka-w-prl-u/

    OdpowiedzUsuń
  3. Uff, dobrze że w końcu coś napisałaś :). Niestety nie kojarzę grupy, o której napisałaś. U mnie nowa notka, zapraszam i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słuchałem tej płyty fragmentami i mam podobne zdanie. Jedyna różnica - ja nie trawię "Pompeii", za to podoba mi się "Laura Palmer" ;)

    Nowa recenzja: "The 20/20 Experience - 2 of 2" Justin Timberlake (fizzz-reviews.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszyscy chwalą to i ma muszę posłuchać :)

    Nowy post na http://The-Rockferry.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zobaczyłem tytuł recenzji, od razu w głowie zaczęło rozbrzmiewać ,,Pompeii''. Dzięki recenzji przypomniałem sobie o istnieniu tego zespołu, jak o ich debiutanckiej płycie, którą jak najszybciej muszę przesłuchać ;)
    zapraszam do mnie http://spakowanewblog.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Zespół znam tylko z nazwy. Zachęciłaś mnie do zapoznania się z nim :)
    Zapraszam na nowego posta :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam, ale z ciekawości posłucham :) Zapraszam na NN.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nowa recenzja na http://The-Rockferry.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. nigdy nie słyszałam o tym zespole ;o

    OdpowiedzUsuń
  11. Nowa recenzja: "Prism" Katy Perry (fizzz-reviews.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nowa recenzja na http://The-Rockferry.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie nowa notka, zapraszam i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nowa recenzja na http://The-Rockferry.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń